Prawda o infrastrukturze rowerowej w Szczecinie i relacja z Dni Turystyki Rowerowej 2025

Szczecin to jest stolica województwa, które ma najlepsze drogi dla rowerów.

Ale sam Szczecin, tą infrastrukturę rowerową ma, jak na miasto wojewódzkie, bardzo słabą.

Dobry taki wskaźnik jakości infrastruktury, ponieważ jeśli osoby z niepełnosprawnością

mogą bez problemu poruszać się po takiej infrastrukturze, to znaczy, że ona jest dobra.

A jak jest dobrze dla takich osób, to jest dobrze dla wszystkich.

Ja też miałem swoją prezentację o Pojezierzu Drawskim i było to dla mnie pierwsze wystąpienie publiczne od kilku lat.

I mimo, że się dobrze przygotowałem, to jednak nie poszło ono najlepiej.

Popełniłem wiele błędów.

[muzyka]

Cześć, witam Was w podcaście Rowery dla Umysłu,

gdzie rower jest czymś więcej niż najbardziej efektywnym środkiem transportu.

Jestem Rafał Sobolewski i zapraszam Was w kolejną inspirującą podróż na dwóch kółkach.

[odgłosy podwózów]

nieco o tym czego ciekawego dowiedziałem się na dniach turystyki w Szczecinie 21 i 22 lutego

oraz o samym mieście, które jest dla mnie bardzo fascynujące.

Zanim jednak przejdziemy do tego to będzie krótki follow-up do poprzedniego odcinka

oraz krótkie podsumowanie pierwszych dwóch miesięcy tworzenia Rowerów dla Umysłu.

Zacznijmy od follow upu do poprzedniego odcinka.

W odcinku numer 7 rozmawiałem z Agnieszką Jurewicz z Fundacji POMBA

Agnieszka przepytała mnie na tematy związane z użytkowaniem mojego dość specyficznego roweru, którego użyłem już dwa lata.

Jest to rower Scott Lumen 910 e-Ride, elektryczny rower MTB, tak zwany "lekki elektryk".

W tym odcinku omówiliśmy sobie różne wady i zalety użytkowania tego roweru.

Jedną wadę, dość istotną, zapomniałem wymienić w tym odcinku.

Mianowicie jest to to, że bateria w tym rowerze nie jest łatwo wyjmowana z ramy.

jak w niektórych tzw. pełnych elektrykach to ma miejsce.

Czyli tam można po prostu odpiąć sobie

baterię od ramy i wziąć samą baterię do domu, żeby ją naładować.

Tymczasem rower zostawić gdzieś w rowerowni bądź piwnicy czy gdziekolwiek.

No w tych lekkich tzw.

elektrykach jest to chyba rzadkość bądź w ogóle nie ma takiej możliwości.

W moim rowerze też tego nie ma.

Jest to rzeczywiście pewna wada tego rozwiązania, ponieważ żeby naładować

trzeba po prostu podpiąć ładowarkę, kabel od ładowarki bezpośrednio do ramy roweru.

No i to by było na tyle z follow upu.

Natomiast przejdźmy sobie teraz do podsumowania

pierwszych dwóch miesięcy tworzenia Rowerów dla Umysłu.

Udało się nagrać siedem odcinków,

co jest takim kamieniem milowym chyba, że dla każdego podcastu mówi się właśnie,

że siedem odcinków, jeśli jesteś w stanie nagrać siedem odcinków, to jest duża szansa,

że ten podcast się uda i utrzyma się dłużej.

Tak więc jestem bardzo zadowolony, że mi się to udało.

Każdy z tych odcinków ma ponad 100 pobrań bądź odtworzeń na YouTubie.

Nie są to jakieś imbonujące liczby, ale są takie mniej więcej jak zakładałem, że będą.

Zdarzyło się kilka pozytywnych opinii, komentarzy czy recenzji w Apple Podcast

czy też komentarzy z Spotify bądź YouTube i za każdą z nich jestem bardzo wdzięczny,

bo rzeczywiście to pomaga dotrzeć szerzej.

Szczególnie, że są to też opinie

i komentarze od osób, których osobiście nie znam.

A takie opinie w sumie są najistotniejsze, bo wydaje się, że są obiektywne.

Dzięki temu, że są od osób, których osobiście nie znam.

W 2025 roku startując nowym podcastem, podcasting trochę się zmienił.

Pamiętam, jak w 2017 roku startowaliśmy z Krzyśkiem Kołaczem, bo czemu nie.

Czy potem w 2020, jak startowałem podcasty "Nie ma biura" czy "No Office" w Nozbe.

No jednak wtedy ciągle dominował jednak klasyczny podcasting, czyli słuchanie

przez katalog Apple Podcast, wtedy jeszcze chyba iTunes.

Niestety teraz podcasty zostały zdominowane przez YouTube i Spotify.

Wideo wchodzi do podcastów dość mocno i

YouTube i Spotify są takimi platformami zdominowanymi przez algorytmy.

Dzisiaj ten sam organiczny wzrost pewnie jest mniejszy niż kiedyś,

czyli to, że polecacie podcast swoim znajomym, więc dzisiaj pewnie trzeba się

z tymi algorytmami, co nie jest do końca fajne, ale jeśli chcę zwiększać liczbę odbiorców, to muszę grać w tę grę,

więc pewnie pojawią się jakieś różne okładki na odcinki, czy też różne tytuły testowane będą.

Natomiast chciałbym się skupić jednak mimo wszystko, żeby ten sam podcast z wersji audio, który możecie słuchać,

czy jadąc rowerem, czy pociągiem, czy samochodem, czy czymkolwiek,

żeby to było tym corem, tym głównym contentem, który tworzę.

I na pewno samej treści podcastu, od tego o czym będę rozmawiać,

nie będę chciał optymalizować pod algorytmy.

Być może samo intro czy outro, coś w tym stylu.

Natomiast to, o czym będę rozmawiać z moimi gośćmi,

czy może więcej nagrywać odcinków solo, zobaczymy jak ten wyjdzie.

jaki będzie też wasz feedback, to na pewno nie chcę, żeby to wpływało na to, co chcę tworzyć.

Te algorytmy. Natomiast tak,

zauważam, że jest to pewna część, którą muszę w jakiś sposób zaadresować,

tworząc dalej Rowery dla Umysłu. Ale tak, Rowery dla Umysłu to nie tylko

podcast, to też newsletter, którego udało się zrobić trzy wydania przez te dwa miesiące.

No i chciałbym teraz w marcu popracować nad tym, żeby w każdym tygodniu marca wydać

zarówno odcinek podcastu, jak i wydanie newslettera, które

mimo że były tylko trzy wydania, dostałem dość dużo feedbacku pozytywnego.

Tak więc niedługo też nastąpi zmiana domeny, czyli Rowery dla umysłu.pl

będzie prowadzić bezpośrednio do newslettera, bo wygląda na to, że

lubicie tę treść.

Tak więc jeśli się jeszcze nie zapisaliście, to zapraszam serdecznie.

Zrobię to też w taki sposób, żeby wszystkie linki do notatek do odcinka dalej działały, więc tu się nie martwcie.

No dobrze, to czas na temat odcinka.

Dni turystyki w Szczecinie, które odbywały się 21 i 2 lutego.

Była to bardzo fajna impreza, zorganizowała przez Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego.

Zaczęła się ona od konferencji branżowej na temat tworzącej się pętli rowerowej,

do dystansowej pętli rowerowej liczącej ponad 800 kilometrów

Berlin-Szczecin-Kołobrzeg, która będzie bardzo atrakcyjnym produktem turystycznym

i dużą szansą też właśnie w ogóle.

Właśnie wniosek z tej konferencji jest taki, że turystyka rowerowa jest bardzo

fajną szansą dla tych trochę zapomnianych regionów, małych gmin pośrodku niczego,

które do tej pory nie miały perspektyw po transformacji ustrojowej w latach 90.

A teraz dzięki tej turystyce rowerowej i powstającym tam trasom,

nie tylko te trasy rowerowe pomagają mieszkańcom też w codziennej komunikacji,

czy np. w dojazdach do najbliższej stacji kolejowej.

Natomiast dzięki temu, że tworzą się tam trasy, przybywa turystów,

to tworzą się również te usługi dla turystów, miejsca przyjazne rowerzystom,

czy to restauracje, czy jakieś noclegi.

A to z kolei też tworzy miejsca pracy i

stymuluje gospodarczo te do tej pory zaniedbane regiony,

ale bardzo piękne i urokliwe.

Tak więc myślę, że szkoda, że tylko Zachodniopomorskie i Małopolska

rozwijają tak turystykę rowerową u nas w kraju.

Mam nadzieję, że w końcu inne województwa pójdą w te ślady, bo to rzeczywiście

pozwoli trochę, pomaga trochę walczyć z wykluczeniem transportowym i jest dobrą stymulacją gospodarczą.

Druga istotna rzecz, która była poruszana podczas

konferencji na prezentacji Oliwiera Schneidera, prezesa francuskiej federacji cyklistów,

to jest to, że bardzo ważne jest, żebyśmy infrastrukturę rowerową, w zasadzie nie tylko

rowerową, jakąkolwiek infrastrukturę, tworzyli dostępną, inkluzywną dla

Dla każdego odbiorcy, w szczególności dla tych, żeby ona była dostosowana.

Dla osób z niepełnosprawnościami.

Dla osób z niepełnosprawnościami, ponieważ według Eurostatu co czwarta dorosła osoba

w Unii Europejskiej żyje z jakąś niepełnosprawnością.

Więc jest to rzeczywiście duży odsetek

odsetek naszego społeczeństwa plus warto zwrócić uwagę, że jesteśmy starzejącym

się społeczeństwem, więc ten procent niestety będzie rosnąć.

No i szkoda by było, żeby takie osoby nie mogły korzystać z uroków czy turystyki

rowerowej, czy w ogóle z przestrzeni publicznych,

w budynkach, nie wiem, w komunikacji miejskiej, czy po prostu w samym mieście.

I tutaj ważne jest, żeby tą infrastrukturę rowerową z głową budować, ponieważ istnieją

wiele różnych rowerów dostosowanych właśnie do różnego typu niepełnosprawności.

Czy to rowery tandemy, które umożliwiają podróżowanie z osobą niewidomą,

Czy to takie rowery, gdzie jest specjalna platforma, którą może wjechać osoba na wózku i napędzać rower rękoma.

Oczywiście taki ze wspomaganiem elektrycznym, co też właśnie rowery elektryczne bardzo tutaj

pomagają, zwiększając dostępność dla takich osób.

Ale oczywiście to wymaga tworzenia przemyślanej infrastruktury,

żeby te osoby mogły swobodnie tego typu rowerami podróżować.

bo oczywiście te rowery są większe, może trochę szersze.

Dlatego takie barierki, jak już mówiliśmy w piątym odcinku, z wędą nowotarską, np.

barierki przed skrzyżowaniem z drogą dla samochodów, sprawiające, że taki większy

rower się przez nie nie przeciśnie, to nie jest dobre rozwiązanie.

I wszelkie łuki muszą być zachowane itd.

Więc to jest dobry wskaźnik jakości infrastruktury, ponieważ jeśli osoby z

sprawić, że ciało i umowę mogą bez problemu poruszać się po takiej infrastrukturze,

to znaczy, że ona jest dobra. A jak jest dobrze dla takich osób, to jest dobrze dla

wszystkich, więc warto tutaj, znaczy warto, nawet trzeba.

Francja z tym sobie pokazywała, właśnie Oliwier

przykłady z Francji, jak do tego w ogóle podeszli od strony urzędowej i wymagań,

co było bardzo ciekawe.

Mam nadzieję, że w Polsce też to ruszy w tym kierunku, bo trzeba.

Jesteśmy starzejącym się społeczeństwem i musimy tworzyć tą infrastrukturę,

nie tylko turystyczną, rowerową, ale ogólnie infrastrukturę dostosowaną

pod potrzeby osób z ograniczoną mobilnościa czy z jakąkolwiek inną niepełnosprawnością.

Trzecią bardzo ciekawą prezentację miał Timo Freisser z niemieckiego Zrzeszenia Rowerzystów,

który przedstawiał wyniki badań turystyki rowerowej w Niemczech.

Zalinkuję oczywiście do tych wyników w notatkach do odcinka.

Tak więc możecie sobie je przejrzeć, bo są bardzo ciekawe.

Natomiast są one po niemiecku, ale w dzisiejszej erze czata GPT i innej

sztucznej inteligencji nie bardzo łatwo jest to sobie przetłumaczyć.

Ja tutaj sobie wypisałem kilka ciekawszych dla mnie statystyk.

Oczywiście pamiętajcie, one dotyczą turystyki rowerowej w Niemczech.

Próbowałem szukać czy istnieją jakieś badania turystyki rowerowej w Polsce.

Były pewne opracowania, ale zupełnie inne na innych rzeczach się skupiały.

A tutaj takie ciekawostki związane z rodzajem roweru.

Jakich rodzajów rowerów turyści rowerowi używają.

Jeśli chodzi o dłuższe wycieczki, czyli takie kilkudniowe, to zdecydowanie króluje tutaj ciągle rower trekkingowy.

51,4% wycieczek odbywało się tego typu rowerem, natomiast jest to delikatny spadek w stosunku do poprzedniego roku, gdzie było to 53%.

Co ciekawie, rośnie udział rowerów górskich i gravelowych.

Czyli górskich odpowiednio 13,7%, to jest wzrostem z 12% w poprzednim roku, w tych dłuższych wycieczkach.

Tak samo gravel 12,4% w wzrostach od 10%, czyli chyba największy wzrost zalicza rower gravelowy.

Tutaj jeśli chodzi o turystykę rowerową w tych dłuższych trasach.

No i też rowery miejskie 13,7, czyli tyle samo ile rowery górskie.

Ale tu z kolei mamy delikatny spadek z 14 proc.

Czyli widać delikatne spadki roweru trekkingowego i miejskiego

i delikatne wzrosty rowerów górskich i rowerowych.

Natomiast tak, drugą bardzo interesującą rzeczą jest to, czego turyści używają do nawigowania.

Wiemy, że Niemcy raczej są takim narodem, który wolno adoptuje technologie.

Zresztą dziś pamiętam jak w Nozbe mieliśmy niemieckich klientów, którzy opłacali

abonament za usługę oprogramowania, subskrypcję za oprogramowanie

przelewem na poczcie.

Natomiast w końcu w 2023 roku jest pierwszym

rokiem, gdzie więcej turyści rowerowi korzystają do nawigacji z dedykowanych

aplikacji na smartfonach bądź tabletach czy smartwatchach niż po prostu z oznakowania, które istnieje na drogach.

A z jakich aplikacji korzystają?

Głównie jest to Google Maps i niemiecki Komoot.

Co ciekawe, Google Maps króluje wśród krótszych wycieczek, natomiast

dla wycieczek dłuższych niż na trzy noclegi już króluje Komoot, gdzie jest to 81,3%

ludzi, a z Google Maps korzysta 68,9%.

Czyli jak widzicie nie sumuje się to do 100%, więc to jest tak, że po prostu ludzie

korzystają z wielu aplikacji w czasie wycieczki, ale te dwie Google Maps i Komoot

zdecydowanie królują.

Jestem ciekaw jak jest w Polsce, czy jednak Strava wyprzedza tutaj Komoota,

czy może mapy OpenStreetMaps, czy może Velomapa Kacpra Golińskiego,

który z kolei miał prezentację właśnie na temat tego swojego narzędzia,

jak je tworzył, bardzo ciekawą, w drugi dzień,

gdzie już było typowe, otwarte dla publiczności prezentacje

w sobotnie Dni Turystyki Rowerowej w Szczecinie.

No i tak, ja też miałem swoją prezentację o Pojezierzu Drawskim

i było to dla mnie pierwsze wystąpienie publiczne od dawna,

od kilku lat.

I mimo, że się dobrze przygotowałem, to jednak nie poszło ono najlepiej,

popełniłem wiele błędów.

Udało mi się je nagrać, więc

W Newsletterze, który wyjdzie w sobotę, będzie link do nagrania tego,

więc będziecie mogli sobie zobaczyć, jak źle mi poszło.

Natomiast w połowie prezentacji udało mi się trochę poprawić i przestać patrzeć

w podłogę, tylko zacząć mieć kontakt wzrokowy z publicznością i trochę więcej

pauz robić, zamiast po prostu mówienia na ciągłym wydechu i tzw.

paramowy. Na szczęście właśnie w połowie prezentacji miałem

jakiś filmik krótki, co pozwoliło mi zrobić pauzę i poczuć jak bardzo zaschło mi w gardle

i zorientować się rzeczywiście. Nie robię żadnych przerw na oddech.

To sprawiło właśnie tą suchość w gardle i też to, że nie mam kontaktu wzrokowego z publicznością.

Natomiast dalej np.

prawie wychodziłem tam dziurę w podłodze.

Zresztą to widać na nagraniu, więc zapraszam do newslettera.

Generalnie te dwa dni były dla mnie bardzo intensywne

i bardzo fajne, poznałem wiele ciekawych rowerowych osób.

Wymieniliśmy się swoimi doświadczeniami.

Mega fajna impreza.

Polecam wszystkim, żeby w przyszłym roku się wybrać,

bo na pewno rząd marszałkowski taką imprezę zorganizuje.

Zresztą to był drugi raz i było mnóstwo osób.

Drugi temat w tym odcinku, o którym chciałem powiedzieć,

to samo miasto Szczecin.

Miałem okazję pojeździć przez te kilka dni po Szczecinie rowerem, trochę też pochodzić pieszo.

Rowerem dzięki rowerom miejskim.

I tutaj akurat Szczecin jest jednym z

mniejszych miast, gdzie nie króluje Nextbike, tylko Low V, która chyba należy do Orange.

No i fajnie, że na zimę był dostępny ten rower miejski i działa całkiem sprawnie.

Jedyny minus tego roweru to taki, że są to rowery bez wolnobiegu,

więc nie da się pedałować do tyłu, a co do tym idzie, jak stajemy na czerwonym świetle,

to nie możemy sobie łatwo ustawić pedałów, tak żeby potem sprawnie ruszyć.

Trzeba o tym pamiętać zatrzymując się,

więc kilka zatrzymań mi zajęło, żeby się tego nauczyć.

Natomiast poza tym bardzo przyjemne i funkcjonalne rowerki.

No ale Szczecin nie jest,

jakby nie grzeszy dobrą infrastrukturą rowerową, że tak powiem.

Natomiast jest to wspaniałe, przepiękne miasto, cudownie położone i ze wspaniałą urbanistyką.

Mamy samo centrum i śródmieście.

To jest piękna kamieniczna zabudowa z szerokimi ulicami, szerokimi alejami, gęsto zadrzewionymi.

I te kamienice przez ostatnie lata, większość z nich jest wyremontowana i wygląda wspaniale.

Tak więc to miasto ma olbrzymi potencjał moim zdaniem.

Niestety ta przestrzeń, mimo że mamy piękną pierzejową zabudowę, wspaniałe kamienice, dużo drzew, fajne knajpki się pootwierały,

to całe Śródmieście było niedawno, kilka lat temu, rewitalizowane, właśnie z myślą o uspokojeniu ruchu,

o oddaniu trochę przestrzeni pieszym i rowerzystom.

Teoretycznie powstał tam jeden deptak, natomiast wszystkie pozostałe ulice, gdzie są te elementy uspokojenia ruchu,

to wciąż jest tam mnóstwo miejsc parkingowych, wciąż jest tam duży ruch kołowy.

A szkoda, bo mogłoby to wyglądać zdecydowanie inaczej.

Odczucie przebywania tam nie jest aż tak fajne, jak naprawdę mogłoby być.

Przez panującą samochodozę. Zresztą nie dziwię się, że szczecinianie wybierają samochód,

bo to są lata zaniedbań.

Sieć tramwajowa słabo się rozwijała przez ostatnie lata, większość taboru dalej jest wysokopodłogowa.

Tak jak wspomniałem, drogi dla rowerów nie tworzą zdecydowanie sieci, nie są dobrej jakości, do tego dojdziemy.

Natomiast potencjał jest, bo sieć tramwajowa istnieje, więc warto ją rozwijać.

Jest też kolej w Szczecinie, która jest teraz odbudowywana, linia do Polic na północ.

Powstaje projekt szybkiej kolei miejskiej, ale miasto nie bardzo się w to angażuje.

To jest głównie projekt PKP PLK i chyba Urzędu Marszałkowskiego.

Natomiast miasto, z tego co wiem, nie kwapi się do współpracy, żeby też dołożyć się od siebie, żeby na przykład,

jak już cała ta renowacja, odbudowa tych linii kolejowych w Szczecinie i wokół niego się zakończy,

żeby dołożyć, dołożyć, żeby dogęścić tę siatkę połączeń, żeby były części pociągi, żeby one były rzeczywiście realną alternatywą

do poruszania się samochodem. No niestety to nie widać perspektyw, żeby to się udało.

Natomiast mówię, to miasto ma olbrzymi potencjał, wspaniałą urbanistykę ma w tym obszarze, przynajmniej centrum i śródmieścia.

Natomiast tak, jest też problem taki, że tam jest taki rak tkanki miejskiej, tak zwana trasa zamkowa,

czyli dwujezdniowa droga po trzy pasy, mają te dwie jezdnie, wbijająca się estakadami i mostami w samo centrum miasta, tuż przy zamku Książąt Pomorskich i przy pięknej, nowej Filharmonii.

Wbija się takim mostem nad Odrą, zjazd jest trzy pasmowa droga.

No i rzeczywiście nie jest to przyjazna przestrzeń publiczna.

Mimo, że jest piękna architektura obok, to jakoś tak niezbyt fajnie się tam przybywa.

Teoretycznie wzdłuż tej drogi powstała droga dla rowerów, ale nie jest to przyjemna jazda.

Tam w ogóle przejazd rowerem z części lewobrzeżnej, czyli tam gdzie jest całe centrum

i śródmieście, te wszystkie piękne zabytki i wspaniałe aleje

z kamienicami i drzewami, żeby dostać się na prawobrzeżną część tak zwaną, to

ciężko tam rowerem bezpiecznie się dostać. Chyba nie ma w ogóle

takiej możliwości, żeby dostać się tam taką fajną drogą dla rowerów.

Jedynie trzeba jechać tą drogą dla rowerów przez trasę zamkową, aż i potem ulicę

Gdańską, drogę krajową 10, wzdłuż po prostu trzy pasmowej drogi.

Nie jest to przyjemne doświadczenie.

No i tak, a ta sama infrastruktura rowerowa w tej części lewobrzeżnej, czyli centrum w śródmieściu,

powstała taka szeroka, asfaltowa droga dla rowerów po obu stronach Alei Wyzwolenia,

czyli takiej głównej arterii na osi północ-południe w mieście.

Natomiast powstała ona w taki sposób kosztem chodnika,

więc dalej jedziemy rowerem wzdłuż też trzypasmowej drogi momentami.

Miałem taką sytuację, że jechałem drogą dla rowerów, właśnie tą wzdłuż Alei Wyzwolenia, zatrzymałem się na czerwonym świetle i dojeżdżające samochody też się zatrzymały na czerwonym świetle.

Były tam kilka tak zwanych sportowych samochodów, które wcześniej słyszałem, że dość szybko jechały.

Widziałem, że w ostatniej chwili zmieniały się pasy przed tym czerwonym światłem, więc poczekałem sobie jak się zapaliło zielone, żeby one sobie spokojnie pojechały,

bo już widziałem, o czym ma wyobraźni, jak gdzieś tam zajeżdżają sobie drogę i wpadają w chodniki drogę dla rowerów.

Niestety infrastruktura drogowa dalej w Szczecinie, te szerokie tak zwane arterie sprzyjają tam szybkiej jeździe samochodem,

co nie jest dobre dla płynności ruchu ani dla bezpieczeństwa.

Też ta droga dla rowerów, tak jak mówiłem, była zrobiona kosztem chodnika i nawet np. jak są przystanki autobusowe,

to nie omija tych przystanków autobusowych, więc piesi wychodzący,

jakby pasażerowie autobusów wychodzą prosto na drogę dla rowerów.

No i poza tą drogą dla rowerów Alei Wyzwolenia jest jeszcze jedna fajna droga dla rowerów,

która jedzie jakby w stronę Urzędu Miasta i dalej się ciągnie przez Jasna Błonia.

Piękne miejsce ze wspaniałymi wielkimi platanami, moje ulubione drzewa zresztą.

i dalej przez park. Natomiast ta droga dla rowerów na przykład w grudniu, kiedy był Jarmark Bożonadrodzeniowy,

to na tej drodze dla rowerów stały budki jarmarku, więc nie można było przyjechać rowerem.

Co też pokazuje podejście miasta do infrastruktury rowerowej, a bardzo szkoda, bo mówię,

Szczecin jest przepięknym miastem. Zachęcam każdego, kto jeszcze nie był, na zwiedzanie, bo mają dużo fajnych zabytków,

Piękne Śródmieście, ciekawe knajpki, można tam fajnie, turystycznie spędzić czas.

Natomiast czy jest przyjazny dla mieszkańców?

Niestety nie, a ma ku temu potencjał.

Ma ku temu potencjał, bo ma dobrą urbanistykę i też jest przepięknie położony do takiej

rekreacji na rowerze, ponieważ mamy, wiadomo, Dolinę Odry,

gdzie możemy się wybrać wspaniałe, cenne przyrodniczo tereny.

Czy mamy Puszczę Bukową na wschodzie, czy Las Arkoński na zachodzie.

Generalnie Szczecin jest otoczony terenami rekreacyjnymi, wspaniałymi

na różnego rodzaju rowery.

Czy też wspaniała trasa wokół Zalewu Szczecińskiego i Jeziora Dąbie.

Tak więc to jest dla mnie ewenement, bo właśnie Szczecin jest takim,

że Szczecin to jest stolica województwa, które ma najlepsze drogi dla rowerów.

Ale sam Szczecin, tą infrastrukturę rowerową ma jak na miasto wojewódzkie bardzo słabą

i jest w sumie jedynym chyba miastem wojewódzkim, które ma lepsze drogi dla

rowerów wokół samego miasta niż w samym mieście.

I to jest dla mnie ewenementem.

Dobrze, w każdym razie, żeby nie było tak negatywnie, to naprawdę mimo

tych wszystkich wad, bardzo fajnie spędziłem czas w Szczecinie i tak jak mówiłem,

Każdego, kto jeszcze nie był, zachęcam do odwiedzi. Teraz można tam dojechać Pendolino z Warszawy, więc jest trochę szybciej.

Jest to przepiękne miasto, naprawdę z dużym potencjałem i jeśli będzie lepiej zarządzane, to w przyszłości może się stać nawet fajnym miastem do życia.

W tym miejscu warto przypomnieć, że partnerem podcastu jest Fundacja POMBA, prowadząca szkolenia z techniki jazdy na rowerze górskim.

z kodem rowerydlaumyslu pisane razem, małymi literami i bez polskich znaków.

Macie 6% rabatu na wszystkie szkolenia grupowe na stronie POMBA.pl.

Tym samym dojechaliśmy do końca tej ścieżki

rowerowo-dźwiękowej. Wszystkie linki, o których mówiłem,

znajdziecie na targach do tego odcinka na stronie

rowerydlaumyslu.pl/8, tak jak ósmy odcinek podcastu.

Znajdzie się tam również mój newsletter,

na który warto się zapisać, przynajmniej według tych, co go czytają.

Tak więc zapraszam serdecznie.

Ja nazywam się Rafał Sobolewski.

Dzięki za słuchanie i do usłyszenia w kolejnym odcinku.

Oraz do zobaczenia na rowerze.

A ty? Kręciłeś już dzisiaj?

Twórcy i goście

Rafał Sobolewski
Prowadzący
Rafał Sobolewski
Pasjonat rowerów, dobrej urbanistyki i transportu szynowego. Przez lata tworzyłem podcasty technologiczne Bo Czemu Nie? i Nie Ma Biura, ale dziś wiem już, że prawdziwy “Rower dla Umysłu” to coś więcej niż kolejny gadżet technologiczny.
Prawda o infrastrukturze rowerowej w Szczecinie i relacja z Dni Turystyki Rowerowej 2025
Nadawany przez